-
Najwyższy budynek 'sranie' w Szczecinie
Gratuluję. Zarówno literówki (choć tą można wybaczyć, r i t blisko na klawiaturze), jak i wysoce logiczniej konstrukcji zdania w środku tekstu. Onet jak zwykle na poziomie, nowe kulki nie pomogły. Brawo!
-
Szczecin ładny jest i kropka
Moje zdjęcia może nie do końca są już tak ładne, ale trudno ;]


Wały Chrobrego, Dziewoklicz, Szczecin, wrzesień 2009 -
Jezioro Stolsko, Stolec
Choć pisałem ostatnio, że po niemieckiej stronie jest 'uroczo', po polskiej czasami też nie jest najgorzej. O, choćby jezioro Stolsko w miejscowości o "twarzowej" nazwie Stolec.

Stolec, wrzesień 2011
-
Zepsułem tablet
Zepsułem tani chiński tablet z allegro. No wiecie, taki za 300zł i Androidem na pokładzie. Okazał się wybitnie mało odporny na ekspresyjne ruchy pięści użytkownika po kolejnym zawieszeniu się. Cóż... trochę szkoda, ale tylko trochę. To było wyrzucone w błoto 300zł. Bardziej żałuję, że w ogóle go kupiłem.
-
Blankensee/Buk
Mieszkam przy granicy z Niemcami. Ot, kilka kilometrów, idealna odległość na niedzielne wycieczki rowerem. I nie wiem jak to się dzieje, ale zaraz po przekroczeniu granicy czuję, że coś się zmieniło. Wszystko jest 'urocze'. Nie ma chaszczy, brudu, pola zaorane a nie zostawione odłogiem. Wioski też jakieś bardziej właściwe. Oj, daleka droga przed nami...
Blankensee, sierpień 2011
-
Ilu dziennikarzy Faktu i WP potrzeba do wymiany żarówki 60W?
Poziom dziennikarstwa na największych portalach kraju leży i kwiczy. Do dziś wydawało mi się, że jeszcze Wirtualna Polska próbuje być trochę ponad resztą i dostarczać treści na troszkę wyższym poziomie, ale nie. Właśnie uzmysłowiłem sobie, że Wirtualna 'przedrukowuje' z Faktu. Pewnie ameryki nie odkryłem i jestem spóźniony o kilka lat, ale cóż.
Na początek zrzut ekranu ze stosownego wpisu:
Czyli w wielkim skrócie: żarówki 60W znikają ze sklepów, bo Unia nie pozwala i ta zła Unia jest zła i ponieważ żarówki znikają ze sklepów, od dnia dzisiejszego będziemy żyć w ciemnościach. Szczególnie znamienny jest ten fragment:
Pieniądze, jakie musimy wydać na energooszczędną żarówkę, zwrócą się dopiero po pół roku jej użytkowania. Szybko? Może i tak, tyle, że kogo stać na to, by pójść do sklepu i kupić komplet energooszczędnych żarówek do całego mieszkania?!
WTF? No comment. Później też jest śmiesznie:
Zakładając, że mamy dwa pokoje z kuchnią i łazienką, musimy kupić ok. 10 sztuk, czyli wydamy na to jednorazowo nawet 300 zł!
Nawet 300zł! Bo 1 września wszystkie żarówki jakie mamy w mieszkaniach spalą się w tej samej sekundzie. I wrócimy do mroków średniowiecza. Ech... chyba czas przestać czytywać portale...
-
Trabant wiecznie żywy
-
Hestia: chcesz usunąć email? Podaj numer telefonu
Dostaję dużo prasówek na skrzynkę pocztową. Ot, taka pozostałość po czasach dziennikarsko/redakcyjnych. Pół biedy, jeśli prasówki są w moim kręgu zainteresowań. Bieda, jeśli nie są. Tak na ten przykład, regularnie otrzymuję prasówki od Ergo Hestia. Dzisiejsza rozpoczynała się od słów: "2,104 mld zł - taką składkę przypisaną brutto zebrały w pierwszym półroczu trzy spółki Grupy Ergo Hestia.". Szkoda, że w ogóle mnie to nie interesuje. Ani zawodowo, ani prywatnie.
Na szczęście, szanowne towarzystwo ubezpieczeniowe zachowało się porządnie i w stopce listu umieściło link do strony umożliwiającej wypisanie się z mailingu. Podałem adres mailowy, kliknąłem 'Usuń swoje konto' i zobaczyłem:
Wow... formularz usuwania konta z mailingu wymaga podania imienia, nazwiska, redakcji, numeru telefonu i hasła. WTF? Jakiego hasła! Nigdy nie zakładałem konta dziennikarza w Hestii, więc stosownego hasła mieć nie mogę. Ktoś tu jest chyba mało poważny. O numerze telefonu już nie wspominam. Ja chcę się wypisać, a nie zarejestrować w mailingu. A nawet gdybym chciał się rejestrować, to nie widzę powodu podawania numeru telefonu. Brawo... Kolejna domena dodana do listy spamowej....
-
Atomowe zagrożenie
Zdaję sobie sprawę, że Niemcy nas nie lubią. Bądźmy szczerzy, wybryki części naszych obywateli tłumaczą to w pełni. Nic dodać, nic ująć. W dodatku, za jakiś czas czekają ich wybory. Nic więc dziwnego, że kwestia pewnych sympatii i antypatii jest tam często poruszana. Jednak tym razem ktoś chyba przesadził, bo taki oto plakacik zobaczyłem dziś w czasie wycieczki rowerowej do Niemiec.
Dla nieznających niemieckiego: "Zatrzymać nuklearną śmierć z Polski". Że co? Przepraszam bardzo, ale kto tu ma elektrownie atomowe i produkuje odpady radioaktywne? Komuś chyba coś się solidnie poprzestawiało pod kopułą. A może oni naprawdę sądzą, że my zbudujemy te elektrownie? Naiwni...
-
Koza
Ueckermünde, sierpień 2011










