Włochate krowy z Czarnocina
Zaciekawiony artykułem w szczecińskim dziale portalu gazeta.pl (akurat dostaję komunikat "strona nie znaleziona", więc link pominę) postanowiłem odwiedzić Park Natury Zalewu Szczecińskiego położony tuż za wsią Czarnocin (koło Stepnicy). Szczególnie zainteresowały mnie "włochate krowy" i żyjące dziko (pół dziko) koniki polskie. Córkę wsadziłem do samochodu, żonę i teściową wysadziłem w centrum handlowym i pojechałem. Nie zawiodłem się, choć wycieczka była raczej z tych dłuższych. Brak przeprawy mostowej na wysokości Polic robi swoje i po zaliczeniu kółka przez Słoneczne dojechałem. A tam, wystarczyło wejść kilkadziesiąt metrów w głąb parku i spotkaliśmy zarówno włochate krowy, jak i konie, ślady bytności bobrów oraz "poobcowaliśmy" z przyrodą.
Największe wrażenie zrobiły na nas konie. Dla miastowego, takiego jak ja, widok małego tabunu koni kroczącego powoli w Twoim kierunku nie jest czymś, czego doświadcza regularnie. Zatrzymać się, po mału wycofać się, a może uciekać gdzie pieprz rośnie? Sam może i bym wytrzymał (może tak, a może nie). Ze względu na córkę wybrałem powolną ewakuację do małej ogrodzonej "zagrody dla ludzi" postawionej chyba specjalnie na tą okazję. OK, konie same z siebie wyraźnie się nie spieszyły i jak na mój gust chciały sprawdzić, czy przypadkiem nie mamy dla nich marchewek lub innych przysmaków. Dwóch włochatych byków podążających za końmi już na pewno bym nie wytrzymał na spokojnie na otwartej przestrzeni.


