Jak lakierować błotniki w rowerze
Jak zapewne widać, zabrałem się za remonty rowerów. Za jakiś czas postaram się opublikować jakiś dłuższy wpis na ten temat. Teraz jednak w wielkim skrócie: jak i czym lakierować błotniki w rowerze.
Okazało się, że błotniki są chyba najprostszą rzeczą do pomalowania. I wymagającą najmniej zachodu. Udało mi się uzyskać dość trwałą i dobrze wyglądającą powłokę przy wykorzystaniu lakierów typu spray na bazie żywic syntetycznych firmy Dupli Color. Jedna duża puszka (400ml) kosztuj w Castoramie około 22-24zł. A wybór kolorów duży.
Sam przepis na estetycznie pomalowane błotniki jest następujący:
- Błotniki zdjąć z roweru;
- Usunąć starą farbę. To bardzo ważny punkt. Jeśli nie usuniemy starej farby, nowy lakier będzie odpadał. Od biedy można zadowolić się zmatowieniem papierem ściernym, ale ucierpi na tym trwałość. Polecam zdzieraki do farb w postaci bardzo sztywnej gąbki. Nałożone na wiertarkę skutecznie usuwają stary lakier, będąc jednocześnie w miarę delikatnym dla metalu i plastiku pod spodem;
- Odtłuszczamy całą powierzchnię. Kolejny bardzo ważny punkt, bez którego lakier będzie praktycznie odpadał. Środków odtłuszczających jest dużo, ja polecam benzynę ekstrakcyjną. Tanie i skuteczne, choć śmierdzi;
- Lakier nakładamy w postaci wielu cienkich warstw z odległości 20-25cm od lakierowanego elementu. Powtarzam: wiele cienkich warstw. Nie zatrzymujemy się nad żadnym miejscem. Jeśli lakier gdzieś nie pokrył dokładnie, nie szkodzi, pokryje przy następnej warstwie;

- Pierwszą i drugą warstwę możemy przeszlifować drobnym papierem ściernym dla uzyskania połysku, lecz nie zawsze jest to wymagane;
- Pomiędzy kolejnymi warstwami pozwalamy lakierowi wyschnąć. Średnio 24 godziny. Czasami dłużej, jeśli warstwa była zbyt gruba. W tym czasie lakierowany element po prostu sobie leży. Nie dotykamy, nie polerujemy. Nic z tych rzeczy. Lakier ma wyschnąć i tyle. Tutaj niestety ważna jest cierpliwość;
Efekt końcowy może wyglądać, na przykład, tak:
