Szczeciński Krzywy Rynek, a właściwie Rynek Sienny na Szczecińskiej Starówce (jeśli można tak to nazwać, bo choć się rozpada, to stare nie jest).

Ale od początku... Szczecińska Starówka jako taka szczęścia raczej nie ma. Nie dość, że 15 lat temu jeszcze jej nie było, to chyba nie wyszła tak, jak oczekiwali tego twórcy. Pełno firm usługowych, kultura, sztuka i gastronomia niby też są, ale jako całość nie pełnią roli jaką zwykle pełni starówka, czyli miejsca gdzie tętni życie nie tylko w dzień, ale także w nocy. A w dodatku, projektant chyba zapomniał, że współcześni ludzie wykorzystują samochody do transportu siebie i towarów. W wyniku czego, każde wolne miejsce stało się parkingiem. No ale czemu się dziwić, skoro o prawdziwym parkingu nikt nie pomyślał.


To jednak tylko początek problemu. Od zarania Starówki Rynek Sienny służył jako parking. Nie rozwiązywało to oczywiście w żaden sposób problemów parkingowych, bo zaparkowanie choćby w pobliżu około godziny 12 było niemożliwe, ale jako tako działało. Jakiś miesiąc temu, no miesiąc z kawałkiem, ktoś postanowił zmienić sytuację i odebrać Rynek kierowcom. Postawili znaczki, przyjechała policja i po kilku dniach Rynek został odzyskany dla dobra Starówki i kultury. Bo kulturalnym miejscem stać się miał. Festyny, występny i inne cuda wianki. A tymczasem... po miesiącu z kawałkiem i pod koniec wakacji sytuacja kulturalna nie zmieniła się nic a nic. Cudów wianków nie ma, samochodów też nie, na Rynku pusto i tylko ogródki piwne jakby trochę większe...