W dniu wczorajszym zakończyłem akcję "Małż". Niestety, ze skutkiem negatywnym. Wszystkie racicznice zmienne zaginęły, padły, lub zostały zjedzone. Jako główną przyczynę fiaska obstawiam zbyt dużą czystość wody. Tak długo, jak w akwarium było brudno, a filtracja mechaniczna była znikoma, racicznice miały się dobrze, a nawet rosły. Od około 2 miesięcy, kiedy zwiększyłem filtrację, małże miały się coraz gorzej.

Podsumowując:

  • znad Zalewu Szczecińskiego przywiozłem 9 młodych małży,
  • wytrzymały w akwarium około pół roku,
  • 1 została zjedzona przez ślimaka Anentome Helena,
  • 4 padły samoczynnie. Obstawiam na brak wystarczającej ilości składników odżywczych w toni wodnej,
  • 4 zaginęły. Może to brzmieć dziwnie, ale wbrew pozorom, małże są dość ruchliwe jak mają na to ochotę,
  • chyba jednak nie ma sensu hodowla małży w zwyczajnym akwarium ozdobnym. Być może w przyszłym roku spróbuję z nowym, przystosowanym dla małży zbiornikiem.