Nano krewetkarium: pierwszy tydzień
Nano krewetkarium ma już prawie tydzień. I powoli zaczyna wyglądać coraz lepiej, choć nie obyło się bez nieprzewidzianych kłopotów. Aby nie przedłużać, będzie w punktach:
- Torf z podłoża zaczął strasznie pylić. W wodzie unosiło się pełno jego drobinek. Pylił do tego stopnia, że woda była cała brązowa. Tego, że torf będzie pylił mogłem się spodziewać. Tego, że filtr z zestawu (AquaEl Shirmp Set 10) nie będzie w stanie tego odfiltrować już się nie spodziewałem. Winna okazała się gąbka z dużymi porami. Wszystkie pyłki przelatywały przez nią bez najmniejszej przeszkody. Dziś wymieniłem gąbką na drobną.Już po 2 godzinach z nową gąbką, woda przybrała bardziej naturalny odcień,
- Do Java Moss dołączył Stringy Moss na drugim korzeniu. Zobaczymy jak będzie wyglądało jego przyjmowanie się,
- Przyspieszam dojrzewanie zbiornika. W końcu mam akwarium z dojrzałą wodą. Obecnie, połowę wody z nano krewetkarium stanowi już woda z drugiego zbiornika. Dodatkowo, wypłukałem w nim (10l) gąbkę z dojrzałego filtra. To powinno rozwiązać problem cyklu azotowego
- Odkryłem (?) metodę oczyszczanie mchów ze sklepu. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Szczecinie kupny mech nie wygląda najlepiej. Albo jest pełen glonów, albo w połowie brązowy. Metoda na pozostawienie tylko zielonych części jest banalna: mocujemy mech na korzeniu, a korzeń wkładamy na dobę do innego krewetkarium. Następnego dnia mech jest czyściutki i zieloniutki,
- Glony jeszcze nie zaatakowały. I niech tak pozostanie!
