O założeniu małego krewetkarium myślałem już od dłuższego czasu. Plan był prosty: małe akwarium stojące na biurku, a w środku jeden gatunek krewetek karłowatych, jakiś mchy i tyle. Bez ryb, ślimaków i tak dalej. Dziś pojechałem wreszcie do sklepu i kupiłem to co niezbędne do startu i wystartowałem.

Bazą nano krewetkarium jest zestaw AquaEl Shimp Set 10 o pojemności brutto 10 litrów i wymiarach 20x20x25cm. W skład zestawu wchodzi akwarium, filtr, grzałka i oświetlenie (no, dali jeszcze jakieś jedzonko dla krewetek, Red Cherry z ogólnego smakuje), więc część techniczna została załatwiona jednym zakupem.

Dość długo zastanawiałem się na jakim podłożu odpalić zestaw. Niby podłoża dedykowane dla krewetek zapewniają właściwe pH i twardość, ale z drugiej strony, ich cena jest absurdalnie wysoka. Z tego też powodu wybrałem bardziej tradycyjne rozwiązanie: torf plus czarny gres. Na spodzie zbiornika znalazł się torf włóknisty Fluval, który przysypałem czarnym gresem za 5zł worek. Torf załatwi sprawę pH, a woda demineralizowana twardość. Z doświadczeń z głównego zbiornika wiem, że mieszanie kranówy z wodą demineralizowana oraz dodatek torfu (Tropical Torfin) daje pH 6.5, 7 GH, 5KH. Czyli da się żyć. Wystrój będą stanowiły dwa małe korzenie (obecnie jest tylko jeden) porośnięte mchami (na początek Java Moss, na drugi muszę się zdecydować), górka z gresu i może jakiś drobne rośliny na dywan.

Nie rozwiązałem jeszcze problemu krewetek. Chciałbym Crystal Red, ale zobaczymy jakie będę miał parametry po miesiącu. Jak nie dość dobre dla Crystalek to rozważam Yellow lub Babaulti.

nano krewetkarium
Nanokrewetkarium AquaEl

Nanokrewetkarium AquaEl 5l

Obecnie woda się miesza, mchy się przyjmują (mam nadzieję), a torf z podłoża puszcza bąbelki. Zobaczymy co będzie dalej...