Dziś wracamy na Jasną Górę. Już wiem co najbardziej popsuło mi odbiór tego miejsca: komercyjność. Może nie samego klasztoru, ale wszędzie dookoła. Dziesiątki budek z lodami, goframi, czegoś co przypomina kawiarnię, jadłodajni, sklepów z dewocjonaliami i tak dalej. A wszystkie w bezpośrednim sąsiedztwie klasztoru należące do tej samej firmy. Nie, ten aspekt Jasnej Góry zdecydowanie nie przypadł mi do gustu!

Jasna Góra, Częstochowa
Częstochowa, Jasna Góra, lipiec 2010