Akwariowy cykl życia
Jeśli chodzi o akwarium, ostatni tydzień przyniósł zarówno sukcesy jak i porażki. Po pierwsze, sukces: z jajek noszonych przez samiczki krewetek Red Cherry wylęgły się młode. Ile ich jest? Trudno policzyć, jednego wieczora doliczyłem się 10 sztuk. Ile ukrywa się tak, gdzie ich nie widzę? Pewnie drugie tyle. W dodatku, kolejne 3 samiczki noszą jajeczka pod odwłokiem. Czyli za 3 tygodnie kolejny wysyp maluchów.
Porażka też jest związana z krewetkami i nowym pokoleniem Red Cherry. Jednej z samiczek nie udało się przejść wylinki po 'ciąży'. W sobotę zauważyłem u niej poprzeczny jasny pas na pancerzu. W poniedziałek po południu znalazłem 'złamaną w pół' po środku akwarium. Takie życie.
Korzystając z okazji: racicznice z akcji "Małż" mają się dobrze. Osobnik w akwarium siedzi gdzie go położyłem i filtruje, osobniki z wiadra też żyją i robią swoje. Tylko tam już nie mogę się doliczyć trzech sztuk. Znów wybrały się na spacery, bo kolejnego znalazłem w rancie plastikowej miseczki. Podłoża w wiadrze nie chce mi się przeszukiwać...