DIY: lepszy filtr kaskadowy
Jak już kiedyś pisałem, tanie filtry są tanie i tandetne. Na szczęście, nic nie stoi na przeszkodzie, aby kiepski filtr akwariowy trochę poprawić i zwiększyć jego możliwości filtracyjne. Tak właśnie zrobiłem ze swoim filtrem Jebo 501 (kosztującym 12zł na allegro). Wydając dodatkowe 20 złotych udało mi się bardzo prosty filtr mechaniczny przerobić na filtr mechaniczno-biologiczny o zupełnie przyzwoitych możliwościach filtracyjnych. W dodatku, nowa odsłona jest w pełni bezpieczna dla młodych krewetek i narybku: nie ma możliwości, aby młode zostały wciągnięte i przerobione na sałatkę z owoców morza.
Największą wadą filtra Jebo 501 (jak i wielu innych tanich filtrów) jest śmiesznie mały wkład filtracyjny: plastikowa drabinka i dwie warstwy włókniny (najprawdopodobniej perlonowej) pomiędzy którymi umieszczono węgiel aktywowany. Nie dość, że powierzchnia wkładu malutka, węgiel aktywowany też nie wiadomo do końca po co, to jeszcze takie rozwiązanie ma tendencję do błyskawicznego zapychania się. Włókniny dobrze wyczyścić nie idzie, a nowych wkładów na rynku nie ma.
Po dwóch tygodniach od założeniu akwarium zapadła decyzja: przerabiam na filtr mechaniczno-biologiczny. Do przeróbki wykorzystałem trzy elementy:
- gąbkę jako wstępny filtr mechaniczny: przyciętą gąbkę założyłem na końcówkę ssącą filtra. Pełni ona zarówno rolę filtra mechanicznego wyłapując większe zanieczyszczenia, jak i środowisko życia bakterii nitryfikacyjnych. Dodatkowo, gąbka zabezpiecza wlot filtra przed zassaniem ryb, krewetek i większych zanieczyszczeń które mogłyby zanieczyścić właściwe złoże bakterii nitryfikacyjnych
- bio ceramikę. Porowata ceramika wypełnia obecnie prawie całe wnętrze komory filtracyjnej i stanowi doskonałe środowisko na pożytecznych bakterii przetwarzających amoniak na azotyny, a azotyny w azotany. Woda wpływająca do komory z ceramiką jest już pozbawiona większych zanieczyszczeń wyłapanych przez gąbkę
- kawałek przeźroczystego plastiku jako tama na wylocie filtra. "Tama" spiętrza wodę w komorze filtra, dzięki czemu więcej kulek ceramiki może być wykorzystanych przez bakterie
A tak prezentuje się się obecnie wnętrze akwarium (szkoda tylko, że krewetki gdzieś się pochowały):
Te małe białe kropki to jajeczka ślimaka neritiny zwanego zebrą. Nie mam siły już z nimi walczyć, gdyż ślimak okazał się płodnym (choć młode i tak się nie urodzą), a jajeczka bardzo trudno usunąć.






