Rzeczy psują się falami! I niech ktoś spróbuje temu zaprzeczyć, to będziem gryźli! W przeciągu niecałego miesiąca zepsuły mi się w domu, i nie tylko w domu, następujące rzeczy:

  • mikser - kupiono nowy
  • samochód - następnego dnia po wymianie paska rozrządu padł rozrusznik
  • zmywarka - mało co nie spaliła się przy okazji cała kuchnia, na szczęści byliśmy w domu i w porę wyłączyliśmy prąd. Przy okazji, może ktoś polecić sensowną zmywarkę o szerokości 60cm której cena nie zabija?
  • myszka - W Logitechu MX610 padł lewy przycisk, kupiono nowego gryzonia (Logi MX 1100 by the way)
  • kocioł gazowy centralnego ogrzewania - ubytki wody w instalacji, skoki ciśnienia (1 bar na zimnym, ponad 3 na gorącym piecu). Majster wyszedł godzinę temu. Na skoki ciśnienia wystarczyło wymienić wentylek i napompować naczynie przeponowe. Na ubytki konieczna była wymiana odpowietrznika i przesmarowanie zaworu bezpieczeństwa. Przy okazji okazało się, że minimalnie cieknie odpowietrznik ogrzewania podłogowego i spalona jest pompa wody (także na potrzeby ogrzewania podłogowego). Pompa jest spalona najprawdopodobniej od dłuższego czasu. To by wyjaśniało, dlaczego podłogówka się tak wolno rozgrzewała. Podsumowując: piec działa, odpowietrznik i pompa w podłogówce poczekają na koniec sezonu grzewczego
  • kilka innych drobnych rzeczy, które na szczęście można pominąć

Z innych rzeczy wynikłych w trakcie tego zamieszania: jakiś kretyn robił poprzedniemu właścicielowi mieszkania instalację elektryczną. Co z tego, że do skrzynki bezpiecznikowej mam podłączone 3 fazy, jak już za wyłącznikiem różnicowo prądowym mam tylko jedną i całe mieszanie jest zasilane z jednej fazy, włącznie z kuchnią elektryczna. Oczywiście te 2 wolne są sprawne. Po prostu komuś się nie chciało. Przy najbliższym remoncie czeka mnie pociągnięcie 3 faz do kuchni i przebudowa skrzynki bezpiecznikowej.

Ciekawe co popsuje się w najbliższym czasie...