Dusza – w większości religii oraz w wielu poglądach filozoficznych i kulturowych: substancja ulotna, eteryczna, zjawisko siły ożywiającej ciało, a trwającej nawet po jego śmierci (zależnie od religii przyjmuje się jego występowanie u człowieka i ew. zwierząt). Większość z religii (lecz nie wszystkie) uważa duszę ludzką za niematerialną i nieśmiertelną. Różne są też poglądy poszczególnych religii na temat istnienia i świadomości duszy bez ciała oraz tego, czy każdy ma osobną duszę, czy też jest ona wspólna.

Źródło: Wikipedia

Przeglądając strony internetowe, szczególnie te poświęcone fotografii analogowej, czy starym aparatom, można natknąć się na sformułowania "... ten aparat ma duszę ..." , "... dusza aparatu ...", "... aparat z duszą ..." i tak dalej w ten deseń. Niekiedy duszą obdarzana jest konkretna technologia, zwykle fotografia B&W w technologii srebrowej. Autorom piszącym o duszy w kontekście fotografii chodzi zwykle o jakieś nadzwyczajne przeżycia związane z używaniem obdażonego 'duszą' sprzętu.

Tyle tylko, że według mnie, nie można mówić o duszy przedmiotów. Przedmioty nie mają duszy. To my, ich użytkownicy jesteśmy siłą sprawczą układu operator-maszyna, a nie odwrotnie. To my decydujemy o wykorzystaniu maszyny, my robimy zdjęcie (paradoksalnie, bliżej posiadania duszy jest cyfrówka z wykrywaniem twarzy/uśmiechu niż najwet najstarszy analog). Maszyna jest tylko maszyną, narzędziem wspomagającym człowieka.

Nie neguję, że stare aparaty mają coś w sobie. Ja jednak wolę słowo magia. Tak, stare aparaty mogą zawierać elementy magii czy mocy. Magia może jest przenikać, wpływać na nie, wprowadzać element chaosu. Może wymuszać odprawianie modłów, czy całych rytuałów mających na celu przeciągnięcie mocy na stronę człowieka. Lecz ta magia, moc,  ginie wraz z maszyną. Gdy maszyna ulega zniszczeniu, jej magia odchodzi na zawsze. A dusza jest wieczna.