Blenda dobra rzecz, blenda ma wadę: do blendy potrzeba asystenta lub statywu z odpowiednim uchwytem. Asystent czasami jest, czasami nie ma i nie ma kogo zaprosić do roli "oświetlacza". Statyw oświetleniowy jakimś gigantycznym wydatkiem nie jest, ale specjalny uchwyt do blendy to wydatek już około 100zł. Jak dla mnie, zdecydowanie za dużo jak za kawałek rurki z dwoma klamerkami.

Podczas zakupów w jednym z marketów (nazwy nie wymienię, nie będę robił reklamy) natknąłem się na klamerki/klipsy do zamykania otwartych torebek (na przykład po czipsach). Lewy neuron pogadał chwilę z prawym neuronem i powstał prosty plan: z dwóch klamerek, drewnianej listwy, kilku wkrętów i taśmy izolacyjnej też da się zbudować uchwyt do blendy.

Sposób wykonania jest banalnie prosty:

  1. listwę przycinamy do długości większej o kilka centymetrów od średnicy blendy. Te dodatkowe centymetry posłużą do zamocowania klipsów
  2. dwa klipsy przykręcamy do listwy za pomocą wkrętów. Warto dać podkładki aby nie uszkodzić klipsów. Odległość pomiędzy klipsami powinna być taka, aby swobodnie można było przypiąć do nich blendę
  3. w moim uchwycie zdecydowałem się na mocowanie na uchwycie do parasolek, co znacznie uprościło konstrukcję: do mocowania wystarcza duży wkręt po środku listwy owinięty taśmą izolacyjną w celu zwiększenia jego średnicy ( i po części bezpieczeństwa)

I to tyle. Efekt końcowy wygląda tak: