Google Chrome
My tu pitu pitu o hostingu, a tu proszę, Google pokazało światu swoje najnosze dzieło, czy przeglądarkę internetową Google Chrome. Ponieważ przeglądarkami interesuję się z zawodowego punktu widzenia, nie mogłem nie pokusić się o wypróbowanie Chrome.
Instalacja Chrome jest szybka, instalator spytał się, czy zaimportować zakładki i inne dane z Mozilla Firefox. Miło. Niestety tutaj pojawił się pierwszy zgrzyt: po imporcie zakładek instalator zawiesił się. Na szczęście, sama przeglądarka zainstalowała się poprawnie i uruchomiła się za pierwszym podejściem.
Lekkim zaskoczeniem był dla mnie wygląd przeglądarki. Z jednej strony lekkie 'Vista style' pod Widnows XP, z drugiej zauważyłem lekkie podobieństwo interface do znanego z Firefoksa. Na dzień dobry, na głównym ekranie otrzymujemy miniatury ostatnio odwiedzanych stron, historię zakładek i okno wyszukiwania Google. Sam interface i design oceniam na solidną czwórkę z plusem. Lekko, dość intuicyjnie i ładnie.
Co do szybkości działania, to mam wrażenie, że Chrome jest szybszy od Firefoksa. Nie przeprowadzałem żadnych testów, ale wrażenie szybszej pracy pozostaje. Nawet jeśli nie mogę potwierdzić szybkości Chrome, to na pewno mogę potwierdzić dużo mniejsze zapotrzebowanie na pamięć operacyjną. Przeglądarka z uruchomioną jedna stroną zajmowała około 40MB pamięci. Dla porównania, Firefox potrzebował 54MB, a IE7 35MB. Sytuacja zmieniła się po przeprowadzeniu na tych trzech przeglądarkach testu polegającego na przejściu przez serię witryn, cofnięć do poprzedniej strony, zamykania i otwierania zakładek. Po zakończonym teście Chrome zajmował 90MB, FF 140MB, a IE7 nie ukończył testu (przeglądarka sama się zamknęła w 3/4 testu). Dobra robota Google.
W porównaniu do FF, Chrome jest prostszy, udostępnia mniej możliwości konfiguracji i nie znalazłem możliwości instalacji dodatków i rozszerzeń.Czy to źle? Nie wydaje mi się. Z całą pewnością Chrome będzie dobrym wyborem dla osób pracujących na wolniejszych maszynach, wyposażonych w mniej niż 1GB pamięci. Czyżby ukłon w stronę netbooków jak Asus Eee, czy MSI Wind? Bardzo możliwe. A z resztą, ile osób w pełni wykorzystuje możliwości FF? Google pamiętało za to o web developerach i zaimplementowało ciekawą konsolę i debuger JavaScript.
Podsumowując: Google Chrome może być ciekawą konkurencją dla Firefox, Opery i Internet Explorera. Mniejsza, lżejsza, szybsza, z mniejszym zapotrzebowaniem na pamięć. Do tego ładnie zaprojektowana i nie sprawiająca wrażenia ubogiej. Czyżby własnie powstała przeglądarka dla normalnego użytkownika?



