Zastanawialiście się kiedyś na znaczeniem słów amator i profesjonalista w ujęciu fotograficznym? Mi się ostatnio zdarzyło trochę o tym pomyśleć w kontekście dyskusji na pl.rec.foto.cyfrowa odnośnie podziału fotografów na amatorów i profesjonalistów: pewien człowiek zaproponował podział względem tego, ile wart jest zestaw fotograficzny. Im dany fotograf więcej wydał na aparat, szkła i inny osprzęt tym dalej było mu do amatora, a bliżej do profesjonalisty. Hierarchia wyglądała następująco: amator, zaawansowany amator, półprofesjonalny amator, amatorski profesjonalista, półprofesjonalista, profesjonalista. Idea szczytna, ale....

No właśnie, ale.... Osoba tworząca tą klasyfikację najwidoczniej zupełnie nie zna znaczenia słów amator i profesjonalista. Co prawda utarło się, że profesjonaliści zwykle wykonują dobre, warte uwagi zdjęcia, a amatorzy nie koniecznie. Nie można jednak rozróżniać amatorów i profesjonalistów po tym ile wydali na zestaw fotograficzny. Nie można robić tego także po jakości (zarówno technicznej i artystycznej) zdjęć, czy wiedzy i znajomości tematu. Według słowników, definicja amatora i profesjonalisty wygląda następująco:

amator: rzeczownik, rodzaj męski,
- miłośnik, ktoś oddany czemuś
- osoba uprawiająca coś hobbistycznie, niezawodowo

profesjonalista: rzeczownik, rodzaj męski,
- osoba zajmująca się zawodowo jakąś dziedziną
- ktoś, kto ma duże umiejętności w jakiejś dziedzinie i doskonale wykonuje swoją pracę

Na początku "profesjonalista": znaczenie podstawowe jest jasne: osoba zawodowo wykonująca jakąś czynność, w naszym przypadku zdjęcia, dla której fotografia stanowi stałe źródło dochodów. Nie koniecznie jedynie, grunt aby było stałe i w miarę regularne. Jednak czy znaczenie słowa profesjonalista determinuje wykonywanie przez niego dobrych zdjęć? W zasadzie tak. Gdyby robił gnioty, nikt by ich nie kupował i nie miałby taki "profesjonalista" z czego żyć. Oczywiście, "profesjonalista" może być artystą, najlepiej awangardowym i robić gnioty, ale artystyczne z przekazem i tak dalej. Ale to przypadek szczególny. Ogólnie można założyć, że profesjonalista robi "dobre" zdjęcia, gdyż inaczej nie byłyby profesjonalistą.

I przechodzimy do "amatora": znaczenie podstawowe znów jest jasne: miłośnik dla którego dana czynność nie stanowi stałego źródła dochodów. Zwykle nie stanowi dochodów w ogóle. Czy ta definicja mówi coś o jakości robionych przez niego zdjęć? Absolutnie nie. Mogę się nawet pokusić, że amator czasami będzie lepszy od profesjonalisty, bo nie wymaga się pracy pod publiczkę, czyli robienia tego co chce "ciemny ;lud bze-bze". Tak, amator może robić piękne zdjęcia. Musi tylko chcieć (i potrafić oczywiście).

Osobiście grono amatorów fotografii trochę bym zawęził względem przyjętej definicji fotografa-amatora. Przede wszystkim, skreślił bym z tej grupy wszystkich tych których po prostu robią zdjęcia i zostawił tych, dla których fotografia jest czymś więcej niż tylko sposobem na zapamiętanie jakiegoś widoczku, czy scenki.

Już na zakończenie: nie oceniajmy fotografów po zawartości ich toreb/plecaków, bo to do niczego nie prowadzi. Tak samo nie nadużywajmy słowa "amatorszczyzna", bo przyjęte znaczenie nijak ma się do jakości. Jeśli ktoś was kiedyś nazwie amatorem, nie obrażajcie się, tylko bądźcie z tego dumni. A gdy nazwie profesjonalistą, nie obrastajcie w piórka póki nie zaczniecie zarabiać porządnych pieniędzy ze swoich zdjęć.