Moje szpeje: OSRAM BC 250 Studio
Tym wpisem chcę zapoczątkować nowy cykl wpisów pod tytułem "Moje szpeje". Chciałbym w nim opisać ciekawe (z różnych powodów) szpeje fotograficzne jakimi zdarza mi się posługiwać. Na pierwszy rzut idzie lampa błyskowa OSRAM BC 250 STUDIO.


OSRAM BC 250 Studio, spotykana też pod marką Agfatronic, to tyrystorowa lampa błyskowa bez dedykacji z pojedynczym stykiem na stopce. Lampa nie jest zbyt mocna ani "stylowa" lecz posiada kilka cech, dzięki którym można się nią zainteresować.
- Zasilanie 4xAA. Bez problemu działa z akumulatorami Ni-Cd i Ni-Mh.
- Jeden program automatyczny sterowany czujnikiem światła z przodu lampy. Przysłona robocza f/5.6 dla ISO 100
- Palnik unoszony w górę o 45 stopni
- Dzielony reflektor pozwalający na skierowanie około 20% energii błysku na wprost przy podniesionym palniku
- Napięcie na stopce to około 65V, co pozwala na używanie OSRAM BC 250 z lustrzankami cyfrowymi Nikona (max 250V)
Użytkuję tą lampę z Nikonem D80 i jestem bardzo zadowolony, choć lampa ma też trochę wad.
Jednak najpierw zalety:
- Bardzo dobry stosunek ceny do możliwości. Używane egzemplarze (cóż, nikt to już nie produkuje) można czasami spotkać na allegro za 50zł
- Podnoszony i dzielony palnik
- W trybie automatycznym naświetla poprawnie i powtarzalnie przy błysku na wprost
No i kilka wad:
- Brak możliwości mocniejszego podniesienia palnika, czy obrotu na boki
- Długi czas ponownego ładowania w trybie automatycznym. Automatyka nie przerywa błysku przez odcięcie zasilania palnika, lecz rozładowania kondensatora przez zwarcie
- Przy oświetlaniu światłem odbitym od sufitu konieczna jest korekta na +1EV
Moja opinia: polecam OSRAM BC 250 Studio , jak ciekawą i funkcjonalną lampę błyskową gdy brakuje funduszy na coś z wyższej półki.