Porcja kolejnych uwag na temat lustrzanki cyfrowej Nikon D80:

  • pomiar matrycowy aka 3D Color Matrix II jest, delikatnie mówiąc, nieprzewidywalny. Zwykle dobrze dobiera parametry ekspozycji. Niestety, czasami, ni z tego, ni z owego potrafi prześwietlić zdjęcie. Komputer aparatu chyba za bardzo próbuje domyślać się co fotografujemy i jeśli w aktywny polu fokusa znajdzie się jakiś ciemniejszy obiekt, podbija ekspozycję. Cecha upierdliwa i potrafi zaskoczyć. Skończyło się na tym, że na stałe wybrałem pomiar Centralnie Ważony i sam wprowadzam korekty ekspozycji
  • przycisk podglądu głębi ostrości nie jest zbyt fortunnie położony. W sumie nie wiadomo którym palcem go wciskać. Niby można najmniejszym prawej dłoni, ale nie jest to wygodne. Chyba lepiej jednak użyć lewej ręki. I szkoda, że pod przycisk FUNC nie można podpiąć podglądu DOF
  • brakuje mi jeszcze jednego przycisku funkcyjnego
  • bardzo spodobał mi się tryb B&W w którym można włączyć symulację różnych filtrów (czerwony, żółty, itp.) oraz kontrast zdjęcie. Pozwala to na świetną zabawę z B&W i symulowanie różnych rodzajów klisz. Super sprawa!